wtorek, maj 17, 2022

Niezależny Polski Portal Motoryzacyjno-Turystyczny

 

Skoda Yeti Outdoor L&K 2.0 TDI.

Skoda Yeti nie należy już do najmłodszych konstrukcji jednak jej amatorzy nie przestają chwalić tego modelu.

Pomimo nietypowej i już nieco niemodnej linii stylistycznej samochód ten może poszczycić się rzeszami zwolenników. Okazało się, że kompaktowy samochód naśladujący terenówkę może się cieszyć ogromnym powodzeniem. Ale czy na pewno tylko naśladujący terenówkę? Nie do końca. Wersja z napędem 4x4 potrafi całkiem sporo i to pomimo wyposażenia w typowe letnie opony. Oczywiście należy zapomnieć o zjechaniu w nadbiebrzeńskie mokradła czy wspinaczce po bezdrożach bieszczadzkich. Jednak przeciętny użytkownik sporadycznie wykorzystuje tego typu auto do jazdy poza utwardzonymi nawierzchniami. Jeżeli zajdzie konieczność przejechania piaszczystej przeszkody Skoda podoła takiemu wyzwaniu. Kiedy inni ugrzęzną w rozkopanej przy budowie kanalizacji drodze Yeti pojedzie dalej. A najważniejszą zaletą dla osoby klasycznie korzystającej z SUV-a będzie zdecydowana poprawa trakcji na śliskiej nawierzchni i automatyczne przenoszenie napędu na inne koła w przypadku gdy jedno utraci przyczepność. Te właśnie właściwości są największymi zaletami Skody i dla nich warto posiadać tego typu samochód.

 

 

Takim właśnie zachowaniem cechował się testowany przez nas model Yeti z dwulitrowym dieslem. O samym aucie nie ma co opowiadać. Jest znane każdemu kto choć trochę interesuje się motoryzacją. Prawdopodobnie niedługo doczekamy się jego następcy ale póki co mamy obecny model. Wygodny, wysoki, zapewniający doskonałą widoczność i wiele przestrzeni zarówno dla pasażerów jak i dla bagażu. Śmiało mogę przyznać, iż zdecydowana większość osób zajmujących miejsce w kabinie była pod dobrym wrażeniem wszystkich parametrów samochodu, jego detali oraz rozmieszczenia elementów i przyrządów.

 

 

I jeszcze słowo o eksploatacji, a raczej o jej wadach lub zaletach względem codziennego użytku. Dynamiczna jednostka napędowa o pojemności 2.0 z turbodoładowanym dieslem i mocą 170 KM, wyposażona w skrzynię automatyczną DSG potrafi łatwo i szybko rozpędzić Skodę lecz będzie to równało się dość wysokim wynikom spalania. Przyjemność jazdy autostradą z dozwoloną prędkością skończyła się wynikiem w pobliżu 8l/100km. No tak, samochód jest wysoki, mało opływowy i zestrojony do jazdy w terenie. Tłumaczy to niejako wysoki jak na diesla apetyt na paliwo. Nieco lepiej było na drogach krajowych przy spokojnej jeździe. Tu zapotrzebowanie na paliwo oscylowało w granicach 6l/100km. W ruchu miejskim znów nastąpił skok do ośmiu litrów. W teście minimalnego spalania Yeti zużyła 5,3l/100km.

 

 

Jak zwykle największym mankamentem samochodu jest jego cena nieadekwatna do polskich wynagrodzeń, która w wielu przypadkach dyskwalifikuje go w oczach wielu chętnych potencjalnych właścicieli. Co prawda cena podstawowej wersji kosztuje w granicach 70 tys. zł. ale za egzemplarz z napędem 4x4 trzeba zapłacić już prawie 90 tys. Cena testowanego egzemplarza z doposażeniem przekraczała 140 tys zł.

Tekst i zdjęcia Krzysztof Krzyna

 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

-->