wtorek, maj 17, 2022

Niezależny Polski Portal Motoryzacyjno-Turystyczny

Obecnie dostępny model pojawił się u dealerów w 2011 roku.  Wywołał spore zaskoczenie ponieważ w odniesieniu do swojego poprzednika wizerunkiem, wyposażeniem i wykonaniem znacznie go przewyższał.

Sylwetka auta oparta na wyglądzie kropli wody lub jak kto woli, łezki nie jest banalna i nudna. Agresywnie wyglądający przód zdobią duże soczewkowe reflektory i atrapa chłodnicy w kształcie tygrysiego nosa, która stała się znakiem rozpoznawczym całej marki Kia. Linia boczna auta poprowadzona jest łagodnie i nie budzi żadnych kontrowersji, co nie znaczy, że jest nudna. Wręcz przeciwnie. Wznosząca się ku tyłowi linia szyb nadaje mu nieco sportowego wyglądu. Tylna klapa ozdobiona dużymi lampami zachodzącymi głęboko na błotniki, również ma spokojny charakter, ale wygląda masywnie i solidnie. Całość auta przechodzi zatem płynnie od agresywnego przodu, przez lekko sportową linie boku do masywnego tyłu. Taki design budzi zaufanie i na pewno może się podobać. W 2014 roku samochód poddano  liftingowi, który został ograniczony do kosmetyki przedniego grilla, zderzaków z przodu i z tyłu oraz nowych kolorów nadwozia.

Pierwszy kontakt z fotelem kierowcy daje bardzo pozytywne wrażenie. Dobre trzymania boczne, twarda ale wygodna wyściółka siedzeń i duży zakres regulacji. Tego oczekuje kierowca.

Rzut oka na tablicę rozdzielczą i przejechanych kilka kilometrów sprawia, że nie mamy żadnych problemów z lokalizacją przełączników. Wszystko jest rozmieszczone intuicyjnie pod ręka. Bardzo wygodny panel środkowy i dobrze rozmieszczone pokrętła i przyciski sterujące. Zaskakuje także ilość miejsca z przodu, zarówno na nogi i głowę jak i sama szerokość kabiny. Pasażer z przodu ma przed sobą przepastny zamykany i klimatyzowany schowek.

 

 

Szkoda, że wrażenie psują materiały użyte do wykonania deski rozdzielczej i boczków drzwi. Nie są miłe w dotyku i na pierwszy rzut oka widać, że to plastik. Tylne siedzenia podobnie jak te z przodu są bardzo wygodne i dwóch pasażerów pomieści się tam bez trudu. Co prawda jeśli trafi się wysoki kierowca i wysoki pasażer tylnej kanapy, ten drugi może wypychać oparcie przedniego fotela kolanami. Plastikowe tyły foteli przednich skutecznie je chronią przed trwałym zabrudzeniem.

Bagażnik Rio ma pojemność 288 litrów, a po złożeniu oparć tylnych siedzeń osiąga 923 litry. To plasuje go pośrodku stawki aut klasy B. Jest on poprawnie skonfigurowany, co ułatwia rozmieszczenie ładunku. Niestety jego podłoga jest wykonana w cienkiej płyty, zachodzi zatem obawa, że przewożąc ciężkie przedmioty można ją uszkodzić. Pod podłogą mamy miejsce na pełnowymiarowe koło zapasowe.

 

Rio została uzbrojona w cztery jednostki napędowe:

Benzynowy 1200 o mocy 85 koni

Benzynowy 1400 o mocy 109 koni

Wysokoprężny 1100 o mocy 75 koni

I wysokoprężny 1400 o mocy 90 KM

Najbardziej optymalnym rozwiązaniem jest turbodiesel 1,4. Daje on wystarczającą moc autu i jednocześnie ma umiarkowany apetyt na paliwo. Według danych producenta w warunkach miejskich zużywa 4,9 litra n a100 km, w trasie 3,7, a średnie zużycie podawane jest na poziomie 4,1 litra na 100 km. Wyniki uzyskane podczas testów różnią się nieznacznie od tych podawanych przez producenta. W trasie Kia z tym silnikiem zużyła 4,2 litra na 100 km, ale zejście poniżej czterech też nie stanowi problemu jeśli ktoś będzie jeździł ekonomicznie.

 

 

Podczas jazdy w warunkach miejskich w godzinach szczytu apetyt na paliwo osiągnął 5,8 litra. Nie jest to więc wynik wysoki. W warunkach jazdy mieszanej auto spaliło średnio 5,1 litra na 100 km. Sama ekonomia spalania tego auta przy 90-cio konnym silniku nie pozostawia nic do życzenia.

Samochód prowadzi się bardzo dobrze. Jest on stworzony do jazdy po mieście i tam sprawdza się najlepiej. Może nie jest jego domeną poruszanie się po autostradzie, ale nie sprawia mu ono też trudności. 90-cio konna jednostka przyspiesza żwawo na pierwszych biegach. Jedynka jest „bardzo krótka” ale umożliwia dynamiczne ruszenie ze świateł. Jeśli chcemy jeździć szybko , trzeba silnik wprowadzać na wyższe obroty na biegach od czwartego w górę. Sama sześciobiegowa skrzynia jest bardzo dobrze zestrojona. Biegi włącza się łatwo i precyzyjnie. Bardzo wygodny jest spust umożliwiający wrzucenie biegu wstecznego. To, że ma ona sześć biegów jest bardzo przydatne na dłuższych prostych odcinkach drogi. Szósty bieg bardzo pomaga przy prędkościach powyżej 100 kilometrów na godzinę. Auto staje się cichsze a jazda spokojniejsza.

Wyciszenie kabiny pasażerskiej jest na wysokim poziomie jak na auto tej klasy. W środku jest naprawdę cicho i przyjemnie.

Podczas jazdy największy kontakt kierowcy z samochodem jest poprzez kierownicę i tu można mieć zastrzeżenia. Nie do samej precyzji prowadzenia, bo oprócz nieco zbyt twardej reakcji koła kierowniczego na ruchy prowadzącego, nie można jej niczego zarzucić. Problemem jest materiał, z którego wykonano samo koło kierownicy. W dotyku nie jest przyjemny, a wystarczą tylko lekko spocone dłonie, by ręce zaczęły ślizgać się po obręczy.

 

 

Działanie nawiewów jest bardzo dobre. Przy trzech osobach na pokładzie w wilgotny dzień nawiew ustawiony da drugiej pozycji radzi sobie z parą bez pomocy klimatyzacji. Sterowanie radiem i komputerem odbywać się może za pomocą przycisków w kierownicy. Działają poprawnie i rozmieszczone są intuicyjnie. Nisko umieszczony środek ciężkości auta i niska lekko przysadzista sylwetka powoduje dobre właściwości jezdne na zakrętach. Na pewno mogłyby je jeszcze poprawić szersze opony na aluminiowych felgach. Samo wybieranie nierówności drogi wygląda z reguły dobrze. Pasażerowie odczują tylko dość wyraźnie poprzeczne przełamania, ale w tym segmencie aut jest to zazwyczaj regułą.

Bardzo pomocne w jeździe po zmroku jest doświetlenie zakrętów dostępne w testowanym modelu.

Niestety w tym segmencie Kia ma wielu konkurentów, są nimi np. Skoda Fabia, Volkswagen Polo czy Seat Ibiza, a pozostają jeszcze Nissan, Hyundai, Renault i Dacia oraz wiele wiele innych marek.

Podsumowując: Kia Rio to bardzo przyjemne auto do jazdy po mieście i na niedługich odcinkach w trasie. Umiarkowany apetyt na paliwo oraz dobre właściwości jezdne, obszerna kabina, czytelne instrumenty, wygodne fotele i ładna sylwetka. Wszystko to czyni z tego niewielkiego Koreańczyka godnego konkurenta dla pozostałych aut segmentu B.

Ceny Rio zaczynają się od nieco ponad 44 000.

Tekst Krzysztof Krzyna

Fot. Press

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

-->